woreczki sensoryczne

Jakiś czas temu, przy okazji zakupu na prezent dla innego dziecka suchego basenu z kulkami od BabyBall, dorzuciłam do koszyka również woreczki sensoryczne dla mojego synka. Na zdjęciach wyglądają pięknie, a cena jest bardzo przystępna. Do tej pory taka zabawka kojarzyła mi się tylko z zajęciami korekcyjnymi w szkole. Teraz stwierdziłam, że spróbuję zabawy z nimi w domu. Jak sprawdziły się przy pełnym energii dwulatku?

woreczki sensoryczne, woreczek sensoryczny, sensoryczne woreczki, worki sensoryczne, woreczki sensoryczne zabawy

Ekologiczne podejście do zabawek

Mój syn – w przeciwieństwie do swoich kuzynów i kolegów – nie ma zbyt wielu zabawek. Rzadko coś mu kupuję nowego, bo z reguły i tak w kółko bawi się dwiema czy trzema ulubionymi rzeczami. Mam poczucie, że nie gromadząc w domu kupowanego pod wpływem impulsu czy na prezenty bez okazji kolorowego plastiku, robię coś dobrego dla środowiska.

Gdy zobaczyłam woreczki sensoryczne na stronie BabyBall, od razu zwróciłam uwagę na to, z jaką świadomością ekologiczną są tworzone. Czysta bawełna, naturalne wypełnienie, w pełni polska produkcja, szycie ręczne – takie informacje są dla mnie niezwykle ważne.

Cieszące oczy wzory

woreczki sensoryczne, woreczek sensoryczny, sensoryczne woreczki, worki sensoryczne, woreczki sensoryczne zabawy

Drugą istotną kwestią jest estetyka wykonania. BabyBall już od dawna cenię za wzornictwo i dbałość o szczegóły, a w moim domu oprócz suchego basenu z kulkami, mam również kilka zachwycających bawełnianych toreb na zakupy tej firmy. W wybranym przeze mnie zestawie – 8 sztuk – każdy woreczek sensoryczny odznaczał się inną kolorystką, a mimo to wszystkie były w jakiś sposób spójne i cieszyły oczy!

Trochę uprzedzając fakty zdradzę, że podczas zabawy zachwyciły mnie te sensoryczne woreczki, na których widniały wzory folkowe. Z kolei mój syn zakochał się w misiu-policjancie, z którym chciał iść nawet spać! Myślę, że niezależnie od upodobań malucha i rodzica, taka wielobarwność sprzyja również rozwojowi oraz jest bodźcem do wymyślania kolejnych zabaw.

Woreczki sensoryczne to zabawka nie tylko do rehabilitacji

Pierwsza reakcja mamy i syna

Paczka od BabyBall jak zawsze przyszła ekspresowo! Wszystko było dobrze zabezpieczone i pięknie się prezentowało. Zestaw sensoryczny zapakowany był w przecudny bawełniany worek ze ściągaczami w samoloty, co było dla mnie miłym zaskoczeniem!

Od razu zabraliśmy się za rozpakowywanie. Synek przytargał ciężką torbę – worki sensoryczne wypełnione są bowiem ekologicznym ryżem i kukurydzą – do pokoju. Był bardzo ciekawy tego, co jest w środku. Jeden po drugim wyciągał wszystkie woreczki na podłogę.

woreczki sensoryczne, woreczek sensoryczny, sensoryczne woreczki, worki sensoryczne, woreczki sensoryczne zabawy

Jego pierwsza reakcja? „O, podusia!” – położył głowę na jednym z nich i udawał… że śpi. Cóż, muszę przyznać, że to całkiem niezły trop! Sama chętnie przymknęłabym oko na poduszce wypełnionej grochem lub kaszą gryczaną.

Następnie oglądaliśmy każdy z wzorów, a ja pytałam go, co na nich widzi. Jako, że mój dwulatek jest bardzo wygadany, opowiadał mi o „pięknych kwiatuszkach”, „śmiesznej sowie” i oczywiście wspomnianym „misiu-policjancie”.

Woreczki sensoryczne: recenzja i propozycje zabaw z 2latkiem

To, co zwróciło moją uwagę, to że wszystkie elementy zestawu są bardzo przyjemne w dotyku – miękkie z zewnątrz, a równocześnie, gdy gniotłam je w dłoni, przyjemnie masowały. Są również dosyć ciężkie i… inspirujące! W kilka sekund nasunęło mi się mnóstwo pomysłów, jak wykorzystać woreczki sensoryczne do zabawy!

W co się bawiliśmy?

Pierwsza idea, która od razu wpadła mi do głowy to „Podłoga to lawa”! Ułożyłam więc woreczki jeden za drugim i wyjaśniłam mu, że musi po nich iść, nie dotykając podłogi. To było bardzo trudne zadanie… do którego mój syn przystąpił z wielką radością! Przez kilkanaście minut nie chciał robić nic innego. To świetny trening uważności i poczucia równowagi!

Następnie poprosiłam mojego malucha, by wybrał sobie jeden woreczek i zaczął po nim… skakać! Oczywiście, musiał robić to również uważając, by nie dotknąć podłogi. Okazało się, że te kolorowe zawiniątka są naprawdę wytrzymałe, a ich powierzchnia wystarczająca, aby zmieściła się na niej stópka nawet starszego dziecka!

rehabilitacja

Kolejna zabawa była już dużo trudniejsza. Rzucałam do małego woreczki i prosiłam o odrzucenie do mnie. Łapanie jest niezwykle skomplikowaną czynnością – tym bardziej przy tak małych i ciężkich przedmiotach. Widziałam jednak, jak bardzo był skupiony, za każdym kolejnym razem robiąc coraz większe postępy!

Woreczki sensoryczne

Próbowaliśmy także innych zabaw z woreczkami sensorycznymi, proponowanymi na blogu przez BabyBall.

Chodzenie z jednym woreczkiem na głowie, wyścigi i konkurowanie to jednak dla mnie pieśń przyszłości – z pewnością sprawdzą się, gdy młody będzie miał około 3-4 lat. Dzięki temu, że zyskają z czasem kolejne zastosowanie, wiem, że była to dobra inwestycja!

Ćwiczenie do celu i wrzucanie z odległości woreczków sensorycznych do worka w samoloty już na koniec zabawy także dało nam obojgu dużo radości. Przy tym głośno liczyliśmy, co nasunęło mi kolejne wyobrażenia o nauce prostych działań matematycznych za pomocą tej zabawki w przyszłości.

Czy polecam woreczki od BabyBall?

Mój syn kolejnego dnia rano od razu pobiegł po woreczki i ułożył z nich ścieżkę na podłodze. Skakał po nich i biegał, a później podrzucał do góry i próbował złapać. Mogę więc z czystym sumieniem dopisać je do listy zabawek, które pozostaną z nami na długo!

Woreczki sensoryczne polecam każdemu rodzicowi, który odwiedza BabyBall. Warto wrzucić je do koszyka – specjalnie lub przy okazji innych zakupów – i dać swojemu maluchowi dużo frajdy przy mądrej, poprawiającej postawę, równowagę i zręczność zabawie!

Kasia – mama 2 latka